O autorze
Dziennikarz i entuzjasta automobilizmu. Prezenter Wiadomości Radia ZET i brzydsza połowa duetu ZET za kółkiem. Wielbiciel aut wszelkich - szybkich i drogich, tanich i wolnych - bo w każdym jadą inne emocje.

instagram.com/michal_adamiuk
twitter.com/MichalAdamiuk
facebook.com/ZETzakolkiem

VW Polo GTI. Niemieckie poczucie humoru

Volkswagen Polo GTI
Volkswagen Polo GTI fot. Michał Adamiuk
Babciu, dlaczego masz takie wielkie koła? A po Ci te duże hamulce? A ten spoiler? A ten mruczący tłumik? Trzeba nieco uwagi, by z sympatycznej mordki nowego Polo wyłuskać atrybuty zwierza, który w nim siedzi. Prawie można się nabrać, że to milutkie autko dla grzecznych dziewczynek.

W życiu jak w bajkach – tradycja rzecz święta, zwłaszcza u Volkswagena. W słowniku tej firmy, przy haśle „rewolucja”, ktoś dawno temu zamazał "R". Nowe Polo GTI też jedzie śladem poprzednika. Umówmy się, gdyby nie krwistoczerwony, piękny lakier, ktoś mniej zorientowany w temacie nie odróżniłby go od słabszych wersji. Wspomniane wyżej elementy i kilka emblematów, niespecjalnie rzucają się w oczy. To samochód, który skrzętnie ukrywa swój potencjał. Nie krzyczy agresywnymi dodatkami, nie przechwala się, mimo, że ma czym. Dobry znajomy, motor 2.0 TSI niesie w koszyczku 200 KM i 320 Nm momentu obrotowego. Liczby nie kłamią, musi być szybki. I jest, choć robi to w zupełnie innym stylu niż stereotypowy hot hatch.
Przy pierwszym spotkaniu ukłoni się nisko, przedstawi jako poukładany i grzeczny. Ugości w bardzo miękkim fotelu (choć zupełnie nieźle trzymającym na boki), nie będzie wymagał przesadnej siły do kręcenia swoją dużą kierownicą, a kolejne biegi przełoży subtelnie i aksamitnie (można go mieć tylko z 6-stopniową skrzynią DSG z łopatkami). Owszem, dociśnięty zademonstruje co potrafi, wszak pierwszą setkę pokaże na wirtualnych zegarach już po 6,7 sekundy. Ma jednak przy tym tak dobre maniery, że zaczynasz wątpić, czy to na pewno gorący hatchback. Czy potrafi pojechać szybko po krętej drodze i dać z tego trochę frajdy?
Wyprowadź go na spacer na szybką trasę, a przekonasz się, że potrafi. O ile typowy hot hatch zachowuje się jak szczeniak z ADHD, Polo GTI jest jak chart – może niezbyt szalone, ale piekielnie szybkie i skuteczne. Jedzie jak przyklejone, jest totalnie stabilne w zakrętach. Adaptacyjne zawieszenie, nawet w trybie Sport nie jest betonowo twarde, ale daje Ci kompletną pewność siebie przy każdej prędkości. Im szybciej jedziesz, tym bardziej rośnie opór na kierownicy i wreszcie czujesz się jak w sportowym aucie. W ciasnych zakrętach trudno zmusić go do zapiszczenia oponami, swoje trzy grosze zapewne dokłada elektroniczny mechanizm różnicowy XDS. Jedynym momentem, kiedy możesz wytrącić to auto z równowagi, są mocne dohamowania z wysokich prędkości - zaczyna nim wtedy lekko miotać na boki. Trochę jak w poprzedniej generacji Polo GTI, ale tu poprawa jest gigantyczna.
To świetne auto, wyjątkowo kompetentne do szybkiej jazdy. Jeśli spotkasz je na drodze, nie lekceważ, bo zdziwisz się jak wiele potrafi. Jest jak nieśmiały człowiek, czujesz, że coś w sobie ma, ale musisz go ośmielić, otworzyć. A o tym, że odpowiednio potraktowany, ma ochotę na zabawę, niech świadczą jeszcze dwa argumenty. Po pierwsze: brzmienie wydechu nie potrzebuje wspomagania głośnikami (mimo, że je ma), bo i bez niego pociągająco mruczy. Po drugie: między fotelami ma klasyczną wajchę hamulca ręcznego, czego nie dostaniecie już nawet w praojcu gatunku, Golfie GTI. Poza tym, sportowe Polo jest wyjątkowo rozsądne, pali średnio 10/100 i kosztuje niecałe 90 tys. zł. Cały Volkswagen! Nawet hot hatcha zrobił tak bardzo na serio...
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...