O autorze
Dziennikarz i entuzjasta automobilizmu. Prezenter Wiadomości Radia ZET i brzydsza połowa duetu ZET za kółkiem. Wielbiciel aut wszelkich - szybkich i drogich, tanich i wolnych - bo w każdym jadą inne emocje.

instagram.com/michal_adamiuk
twitter.com/MichalAdamiuk
facebook.com/ZETzakolkiem

Volvo XC60. Środek na uspokojenie

Volvo XC60 D4
Volvo XC60 D4 fot. Michał Adamiuk
Na to Volvo banki powinny dawać kredyt hipoteczny. Jest potężne jak nieruchomość i wykończone tak, że chciałbym w nim zamieszkać.


Volvo rozkwita. Mądrale, którzy wieszczyli koniec szwedzkiej marki pod rządami Chińczyków, powinni teraz za karę zjeść własne włosy. Firma nadal produkuje samochody w Szwecji (podkreślając to uroczą metką na fotelach), a chińskich pieniędzy nie wydaje na głupoty. Po przełomowym XC90 (skonstruowanym za 11 miliardów dolarów) przyszedł czas na wymianę mniejszego SUV-a. Choć prawdę mówiąc wcale nie wydaje się być skromniejszych rozmiarów. XC60 - mimo, że o 26 cm krótsze i o 10 węższe - robi wrażenie kolosa, z zewnątrz i zza kierownicy. Wsiadam do niego i czuję się jak na wystawie designu. Mógłbym tu siedzieć tylko po to, by patrzeć i dotykać skórę, drewno, metal i szkło. Tu nawet głupie kratki wentylacyjne wyglądają tak, że chce się je wyjąć i postawić na regale.


Tyle wrażeń dla zmysłów, a jeszcze nawet nie uruchomiłem silnika. Mam tu diesla D4, najsłabszy silnik w XC60. Ma 190 KM i 400 Nm, ale ten egzemplarz dostał opcjonalne oprogramowanie Polestar, wzmacniające go o 10 KM i 40 Nm. Ma wyjątkowo dobre maniery. Żeby poznać, że to diesel, trzeba otworzyć drzwi albo spojrzeć na wirtualne wskaźniki. XC60 jak wszystkie Volvo zostało fenomenalnie wyciszone. Jest jak środek na uspokojenie, totalnie relaksujący. To jakaś cudowna kapsuła izolująca od całego zła tego świata. Korek? Mogę stać w nim do końca życia. Niech się wali i pali, ja toczę się spokojnie, z głośników sączy się jazz, a życie na zewnątrz w ogóle mnie nie interesuje. Nagle cały świat zwalnia. Z tym uczuciem koresponduje sposób prowadzenia XC60, bo pierwsze wrażenie jest takie, jakby układ kierowniczy był zanurzony w kisielu, a pedał gazu połączony z przepustnicą gumą do żucia. Absolutnie nie jest jednak zawalidrogą. Choć to najsłabszy silnik w gamie, to większości kierowców powinien wystarczyć (8,4 s do setki i 205 km/h prędkości maksymalnej). Pasuje do reszty. Zwłaszcza, że zawieszenie też jest wybitnie chillujące. Jest miękkie. Bardzo. W zakrętach XC60 buja się jak prom do Ystad. Ma to również swoje dobre strony, bo z takim resorowaniem sunie jak 2-tonowe żelazko, wygładzające wszystkie nierówności drogi. Nie zmuszajcie go do sportowej jazdy, to się nie uda. Tryb Dynamic poprawia trochę sytuację, utwardza zawieszenie i wyostrza reakcje na kierownicy. Z potworną masą XC60 nic jednak nie zdziała, a czuć ją w każdym zakręcie. Hamulce pracują... dostojnie. To chyba najlepsze słowo.



XC60 budzi respekt. Na widok święcących „młotów Thora” na wysokości oczu, 9 na 10 kierowców ustąpi Wam z drogi. Powiedzieć, że Volvo równa się bezpieczeństwo, to jak nie powiedzieć nic. Szwedzi postawili sobie ambitny cel, by w 2020 roku nie zginął nikt jadący ich nowym autem. Patrząc na XC60 jestem skłonny wierzyć, że im się uda. Jeśli jakiekolwiek systemy wspomagające kierowcę zostały już wymyślone, bądźcie pewni, że Volvo je ma. Opisanie ich wszystkich zajęłoby pewnie cały ten tekst. XC60 nie pozwoli Ci wymusić pierwszeństwa, zahamuje przed pieszym i samo utrzyma się na pasie ruchu. Mam wrażenie, że przetrwałoby nawet atak jądrowy. Później wygrało wojnę światową i niczym niewzruszone zawiozło właściciela do sklepu po bułki. Zawiozło niemal dosłownie, bo system Pilot Assist to już prawie jazda autonomiczna. Bez udziału kierowcy utrzymuje zadaną prędkość, hamuje, zatrzymuje się i przyspiesza, ale przede wszystkim - sam skręca - trzymając się linii na jezdni. System jest oczywiście jeszcze mocno niedoskonały, ale w sprzyjających warunkach samochód naprawdę jedzie SAM. Jeśli komukolwiek uda się kiedyś zbudować w pełni autonomiczny pojazd, stawiam, że jako pierwsze zrobi to Volvo. To, co potrafi Pilot Assist jest wprost niewiarygodne.



Nie potrzeba żadnego autopilota, żeby w czasie jazdy bezpiecznie i sprawnie obsługiwać pokładowy infotainment. 9-calowy pionowy, dotykowy ekran służy do obsługi... wszystkiego. Od klimatyzacji, przez rozrywkę, nawigację, po ustawienia samochodu. Uważam, to jedyny na rynku tego typu system, który nie pogarszając wygody obsługi zastępuje fizyczne przyciski. Jest tak intuicyjny i sprawny, że gdyby Volvo zrobiło smartfona, w Apple mogliby zacząć gorzej sypiać. Jest coś jeszcze, czego Volvo nie wymyśliło, ale wyniosło na nowy poziom – system kamer 360 stopni. Jakość obrazu, jego rozdzielczość, sposób złożenia widoków z kilku kamer w jeden rzut - są tak dobre, że można tym autem parkować niemal bez patrzenia w okna i lusterka.

XC60 wysoko zawiesza poprzeczkę, a Ty - jako jego kierowca - próbujesz trzymać ten sam poziom. Zaczynasz bardziej się starać. Nie chcesz wsiadać do niego źle ubrany, trochę rzadziej naginasz przepisy, jeździsz uprzejmie i elegancko. Robisz wszystko, by klasą nie odstawać od swojego auta. To niezwykłe jak samochód potrafi kierować człowiekiem.


















Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...