O autorze
Dziennikarz i entuzjasta automobilizmu. Prezenter Wiadomości Radia ZET i brzydsza połowa duetu ZET za kółkiem. Wielbiciel aut wszelkich - szybkich i drogich, tanich i wolnych - bo w każdym jadą inne emocje.

instagram.com/michal_adamiuk
twitter.com/MichalAdamiuk
facebook.com/ZETzakolkiem

BMW 440i. Równowaga w przyrodzie

BMW 440i
BMW 440i fot. Michał Adamiuk
Nie jest najnowsze, nie jest najszybsze, ani najbardziej luksusowe. Typowe BMW - trzylitrowe coupe z tylnym napędem. Klasyka gatunku, choć może nie wygląda.

Od kilku lat BMW - zwłaszcza w Polsce - usilnie próbuje uciec od stereotypu gangsterskiego wozu. Organizując koncerty jazzowe czy maratony wykonuje ciężką pracę u podstaw. Skuteczniejsze może się jednak okazać mrugnięcie okiem, takie jak ten jaskrawozielony lakier Java Green w klasycznym coupe. Bo czy ktoś może śmiertelnie poważnie potraktować auto w kolorze Kermita?


Ten samochód to balans między sportem, a komfortem. Z naciskiem na to drugie. Choć 440i jest drugą (po M4) najmocniejszą wersją "Czwórki", to bliżej mu do sympatycznej żabki, niż krokodyla, który odgryzie Ci głowę na pierwszym trudniejszym zakręcie. Jest bardziej komfortowy niż sportowo twardy, a jego układ kierowniczy nie wymaga od Twych dłoni precyzji neurochirurga. Trzylitrowa rzędowa szóstka nie ma gwałtowności wybuchającego trotylu, raczej potrzebuje chwili zastanowienia na rozpędzenie swojego turbo.


To jednak nadal BMW, więc popędzone ostrogami potrafi wyszczerzyć zęby. Z 326 końmi na tylnej osi nie ma żartów i „Czwórka” zamiata tyłkiem już na wilgotnym asfalcie. Łatwo też zapomnieć jak nisko jest zawieszona, a boleśnie przypomni o tym przy zjeździe z nawet nie najwyższego krawężnika. Jest szybka, ale nie obnosi się z tym. Nie strzela z wydechu, nie ryczy. Prędkości nabiera niepostrzeżenie, choć błyskawicznie. Pierwszą setką pędzi już po 5,2 sekundy, lecz subiektywnie wydaje się być wolniejsza. Sportowy pakiet M nie dodaje mocy, to głównie stylistyczny makijaż. Przyjemny, ale bardziej docenisz wzmocnione hamulce i adaptacyjne sportowe zawieszenie.


Ten samochód odbiera się zmysłami i to nie tylko tym najważniejszym, wzrokiem. Lubię jego grubą mięsistą kierownicę, lubię jak brzmi harman/kardon i jak oplatają mnie fotele z regulowanym trzymaniem bocznym. Jak na BMW, 440i jest wyjątkowo powściągliwy. Nie jest jeżdżącym Bizancjum jak „6”, ani sportowym „hardkorem” jak prawdziwe M-ki. Nikt nie weźmie Cię w nim za bandytę, ale prawie każdy się obejrzy. Wystarczająco luksusowy i szybki, bez odchyleń w którąś ze stron. Rozsądny typ, z błyskiem szaleństwa w oku.

















Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...