O autorze
Dziennikarz i entuzjasta automobilizmu. Prezenter Wiadomości Radia ZET i brzydsza połowa duetu ZET za kółkiem. Wielbiciel aut wszelkich - szybkich i drogich, tanich i wolnych - bo w każdym jadą inne emocje.

instagram.com/michal_adamiuk
twitter.com/MichalAdamiuk
facebook.com/ZETzakolkiem

Lion King. Peugeot 3008

Peugeot 3008 1.6 THP Allure
Peugeot 3008 1.6 THP Allure fot. MA
„Ale ten 3008 to im wyszedł!” – powiedział taksówkarz, podjeżdżając przed salon Peugeot Polska, gdzie miałem odebrać auto do testu. No wyszedł. Na tyle, by zdobyć tytuł „Car of the Year” jako pierwszy SUV w historii.

Nowy 3008 narobił szumu. Mówi się o nim, dyskutuje, chwali. Nie powinno się oceniać wyglądu, wszak to kwestia gustu, ale ten samochód to kawał dobrego designu. Po latach miałkich, trochę mdłych projektów Peugeot znów zaczął się do tego przykładać. Pierwszą jaskółką był 308, ale dopiero tutaj lew wyciąga pazury. Dynamiczne rysy, ostre cięcia i efektowne detale. To nie musi się podobać, ale na pewno nie zostawia obojętnym.


Jest niesamowicie konsekwentnie zaprojektowany, co szczególnie widać w środku. Nowoczesny, świeży design, oryginalny i nieco futurystyczny, ale bez abstrakcyjnych udziwnień. W porównaniu np. do 2008 to przepaść, pod każdym względem. Wprawdzie Peugeot nadal hołduje filozofii i-Cockpit, ale zrezygnował z kilku irytujących idiotyzmów. Zegary (w pełni wirtualne) wciąż są umieszczone wysoko, a malutka kierownica niemalże między nogami, za to na konsolę wróciły przyciski, którymi wywołujemy poszczególne funkcje dotykowego ekranu. Ten w końcu ma właściwą czułość, zupełnie nowy układ menu i grafikę. Jest intuicyjnie i bardzo sprawnie w obsłudze. Nigdy nie zostanę fanem i-Cockpitu, ale teraz przynajmniej da się z nim żyć, nie dostając co chwilę białej gorączki.


Wykonanie wnętrza to osobny rozdział. Twardego plastiku trzeba się tu nieźle naszukać, materiały są bardzo przyzwoite, ale przede wszystkim... inne! Takiego rodzaju tkanin na obiciach foteli, boczkach i desce nie widziałem w żadnym innym aucie. Jedyne skojarzenie mam z BMW i3, ale to już kompletna egzotyka wystrugana z bambusa albo ulepiona z przetworzonych butelek.

Stary znajomy 1.6 THP nie robi z tego lwa geparda, ale jego 165 koni w zupełności wystarcza. 3008 jest dość lekki (1300 kg), więc sprawnie przyspiesza i nie powinien być zawalidrogą. Nowa automatyczna skrzynia EAT6 też działa bardzo przyjemnie, a sterowana łopatkami (mocowanymi do kolumny, nie kierownicy – rzadkość!) wykonuje rozkazy bez głębszego zastanowienia. Najbardziej zaskakuje układ kierowniczy. Jest tak bezpośredni, jakby maczali w nim palce ludzie od 308 GTi... Serio! Reszta podwozia jest już zdecydowanie bardziej francuska. Przy nagłych skrętach 3008 buja się jak ponton, ale jest to na tyle przewidywalne, że łatwo nauczyć się z tym żyć. Napęd 4x4? Zapomnijcie. Peugeot nawet nie próbuje udawać, że jego nowy SUV ma jakieś zdolności terenowe. 219-milimetrowy prześwit i opcjonalne pokrętło Grip Control (z kilkoma ustawieniami kontroli trakcji) muszą wystarczyć.


Nie wszystko mi się w nim podoba, ma kilka naprawdę irytujących drobiazgów. Nie są to jakieś fundamentalne wtopy i nie tyczą się jazdy samej w sobie, ale na co dzień mogą solidnie wkurzać. Oto moje gorzkie żale.



Radio w 3008 brzmi jak stary magnetofon. Nie mam na myśli seryjnego systemu audio. Przy streamowaniu muzyki np. z telefonu brzmi bardzo, bardzo dobrze (jak na no name`owy system producenta). Dużo gorsza jest jakość dźwięku z radia, więc albo tuner, albo antena jest do bani. Stawiam na to drugie, bo w trosce o czystość designu auta ukryto ją w tylnej szybie. Pojawia się też problem z Bluetooth`em, który czasami potrafi przerywać muzykę co kilka, kilkanaście sekund.

Brakuje fizycznego przycisku do szybkiego wyłączenia systemu Start & Stop, można to zrobić dopiero po zagłębieniu się w menu. A niestety trzeba, bo w letni dzień zatrzymanie silnika (i klimatyzacji!) nawet na kilkadziesiąt sekund zamienia Peugeota w szklarnię.

Przyciski w lotniczym stylu, które tak chwaliłem wyglądają jak metalowe. Ale nie są i to lekkie rozczarowanie, bo wnętrze tego auta jest naprawdę super. Bardzo dobre są fotele, które nie tylko wyglądają jak kubełki, ale też nieźle trzymają, są przyjemnie twarde i mają 8-punktowy masaż z pięcioma programami.


Peugeot 3008 jest jak nowy ciuch znanego projektanta. Wizualnie dopieszczony w każdym calu i okraszony najmodniejszymi dodatkami ostatnich sezonów – jak kamery 360 stopni, bezprzewodowa ładowarka do smartfona czy bagażnik otwierający się na machnięcie stopą. Z 3008-ki nie tylko wysypują się gadżety, ale jest też po prostu praktyczna. Rozpoznaje znaki i ostrzega przed fotoradarami. Chłodzony schowek w podłokietniku jest gigantyczny, bagażnik zmieści 520 litrów, a fotele można złożyć jednym ruchem. Nowy król kompaktowych SUV-ów? Raczej nie, ale na pewno przywódca lwiego stada, bo to najlepiej przemyślany i wykonany Peugeot od lat.








Trwa ładowanie komentarzy...